Zapomniany Sługa Boży

 

Jako klerycy możemy być dumni z seminarium w którym na co dzień wzrastamy. Żyjąc w cieniu prymasowskiej bazyliki oraz znając bogatą historię tego miejsca musimy mieć świadomość, że przebywamy na co dzień z niemym świadkiem wielkich wydarzeń jakim jest seminaryjny gmach. Jednak to nie budynek, lecz ludzie, tworzą to miejsce. Z dumą możemy pochwalić się kapłanami, którzy wychodząc z tego seminarium wykazali się heroizmem w czasach II wojny światowej i zostali błogosławionymi. Nad ich formacją czuwali wybitni moderatorzy m. in. bł. Michał Kozal, tak wszystkim dobrze znany. Mało jednak kto wie, iż mieliśmy jeszcze jednego wybitnego rektora, który zmarł w opinii świętości. Już 13 XII  będziemy obchodzić jego rocznicę urodzin, zaś 21 grudnia – 75 rocznicę śmierci.

Ks. Aleksander Żychliński, bo o nim mowa, urodził się w Modliszewie k. Gniezna w 1889 r. Uczęszczał do szkół w Inowrocławiu, Gnieźnie i Poznaniu. Pod względem wychowawczym sprawiał duże trudności, a i wyników w nauce nie miał zbyt dobrych. Wszystko jednak zmieniło się w wieku 14 lat. W czasie rekolekcji, które miały miejsce po rekonwalescencji z powodu wypadku, całkowicie zmienił swoje życie. Po zdanej maturze z wyróżnieniem, mimo początkowej niechęci ojca, wstąpił do seminarium w Poznaniu, gdzie uczono filozofii, a później kontynuował formację w Gnieźnie (Gniezno i Poznań posiadało wtedy wspólne seminarium).

Po święceniach został skierowany na Uniwersytet Gregoriański w Rzymie, lecz ze względu na wybuch I wojny światowej studia musiał dokończyć na Uniwersytecie we Wrocławiu, gdzie uzyskał stopień doktora teologii. W latach 1917-1918 pełnił posługę jako wikariusz w Gostyniu. Stamtąd w wieku niespełna 29 lat udaje się do pracy pośród kleryków.

O tym czy podołał zadaniu i jak został zapamiętany przez swoich wychowanków, możecie przeczytać już niedługo, w drugiej części naszego wpisu.

kl. Piotr Mroczkowski

Zostaw swój komentarz

© 2021 Blog PWSD w Gnieźnie "Powołani". Wszelkie prawa zastrzeżone.