Powołanie do życia z Jezusem. „Że co?”

  • Tagi

„Kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie. Niech co dnia weźmie krzyż na swe ramiona i niech Mnie naśladuje” mówi Jezus Chrystus (Łk 9, 23).

Ale powiada też Piotr, uczeń Jezusa: „Oto my zostawiliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą”, a Jezus na to: „Zapewniam was: Każdy, kto opuścił dom, braci, siostry, matkę, ojca, dzieci albo pole ze względu na Mnie i ze względu na Ewangelię, otrzyma STOKROĆ więcej teraz, w tym czasie domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól wśród prześladowań, a życie wieczne w przyszłości” (Mk 10, 28-31).

Powołanie to zaparcie się siebie, przyjmowanie woli Boga jako własnej. To także trud, ofiara, wyjście poza siebie, to krzyż i cierpienie. Jednak gdyby zatrzymać się tylko na tych słowach to myślę, że wielu by nie poszło w drogę za Jezusem. Bo to nie cierpienie dla samego cierpienia, nie krzyż dla samego krzyża, ale to droga ku wieczności i wiecznej radości, obranie najlepszej cząstki (nie mam tu na myśli tego, że małżeństwo jest gorsze, jest po prostu inne).

Stawiając na Jezusa i kapłaństwo, lub życie konsekrowane zostawiasz dużo. Ślubujesz bowiem czystość, posłuszeństwo. Wyrzekasz się tego, by mieć własną żonę/męża, dzieci, ale Jezus traktowany przez Ciebie jako osoba, nie zostawia Cię samego. Mówi bowiem, że STOKROĆ więcej otrzymasz wśród prześladowań.

To jest cała prawda o powołaniu, że nastaną dni wesela i radości, ale też smutku, bólu, niezrozumienia. Dlaczego? Bo to prawdziwe życie z Jezusem, a nie zmyślony świat z bajek. Potrzeba więc zaufania do Tego, który zwyciężył grzech i śmierć.

Nigdzie nie ma życia bez kłopotów i zmartwień, gdzie panuje sielanka i mega dobra atmosfera, choć i tak może chwilami bywa. Pokusą Demona jest to, gdy brniesz w myślenie, że tu albo tam jest lepiej, że gdyby nie ten człowiek, który przeszkadza Ci w czymś to byłoby już idealnie. Nie byłoby. Pojawiłaby się inna trudność. Warto o tym pamiętać, szczególnie w chwili próby, aby nie dać się zwieść takiemu gdybaniu. Patrzeć trzeźwo na rzeczywistość to zadanie na każdy czas.

 „Życie usłane różami” – nasze marzenia mają się spełnić, gdy pójdziemy do domu Ojca, jak obiecał nam Jezus. Jeśli czujesz, że Jezus puka do drzwi Twojej duszy, pozwól Mu wejść. I nigdy nie żałuj. Zaufaj. On poprowadzi.

dk. Paweł

Zostaw swój komentarz

© 2020 Blog PWSD w Gnieźnie "Powołani". Wszelkie prawa zastrzeżone.