Pascha. Co to w ogóle oznacza?

Dziś Wielki Piątek. Dzień męki Jezusa. Ten dzień walki o…nas. Jak wiele trudu, ofiary i bólu kosztowało Go dojście na Golgotę. To z powodu ogromu swej miłości do każdego z nas przyjął krzyż. Słuchając opisu Męki w kościele lub uczestnicząc dzięki mediom w liturgii jesteśmy świadkami Paschy Pana. Paschy w znaczeniu doświadczenia własnej kruchości, niedoskonałości, ograniczoności i słabości. O co chodzi?

Pascha w skrócie oznacza, że nie wszystko zależy ode mnie. Doświadczasz tego właśnie w tych dniach, gdy wokół szaleje wirus z Chin, bo #zostanwdomu powtarza się jak mantra, a przemieszczanie się jest ograniczone. To właśnie teraz doświadczamy tego na własnej skórze, że nie wszytko w życiu jest zależne od nas samych. Bo jaki mamy wpływ na tą sytuację? Pozostaje nam się tylko podporządkować rozporządzeniom władz.

I to jest właśnie Pascha: nie wszystko zależy ode mnie. Bo ja nie jestem Ja, czyli nie jestem Panem Bogiem. To On jest Panem życia, a my „tylko” jego ukochanymi stworzeniami, ale jednak stworzeniami. I w Passze chodzi o to, aby we własnej słabości, błocie grzechu odkryć wielką miłość i przyjaźń Boga, który kocha do ostatniego oddechu i ostatniej kropli krwi. Co więcej, Bóg nie zmienia swego nastawienia do mnie, ani się mną nie gorszy. W tym aktualnym położeniu, stanie ducha, w jakim się znajdujesz, pozwól się Panu Bogu kochać.

Pascha Jezusa polega na tym, że zrobili z nim co chcieli. Judasz Go zdradził, Piotr się Go zaparł, poczucie strachu było u Niego tak wielkie, że z Jego czoła wypływał krwawy pot, własny naród Go odrzucił, wyszydzono Go, policzkowano, upadał pod ciężarem krzyża, aż w końcu zmarł. I najpiękniejszym dowodem na to, że Bóg kocha nas do końca jest to, że On na to wszystko pozwolił. Dobrowolnie zgodził się na mękę.

Dziś Jezus, nasz Król i Pan umęczony chce zadać Ci pytanie. Co jest Twoją Paschą w życiu, co jest Twoim doświadczeniem słabości, kruchości z którą sam/-a sobie potrafić nie możesz, bo potrzebujesz Boga, aby Ci ten Twój grajdołek ogarnął?

Bo naprawdę ja nie  muszę sam/-a wszystkiego zrobić, uporządkować, bo łaska Boga może działać cuda. Jego miłosierdzie jest najlepszym lekarstwem na mój grzech. Pozwól się kochać. Bogu i bliźniemu.

                                                                                                                             kl. Paweł

Fot. J. Andrzejewski (archidiecezja.pl)

Zostaw swój komentarz

© 2020 Blog PWSD w Gnieźnie "Powołani". Wszelkie prawa zastrzeżone.