Przenikasz i znasz mnie Panie, Ty wiesz kiedy siedzę i wstaje…gdzie ucieknę od Twego oblicza?

Przenikasz i znasz mnie Panie, Ty wiesz kiedy siedzę i wstaje…gdzie ucieknę od Twego oblicza? Ps 139

Czasem w naszym życiu są takie momenty, w których zastanawiasz nad tym co dalej. Myślisz o sensie Twoich działań, dokąd zmierzasz czy czujesz się spełniony w tym co robisz? Czy za kilka lat, będąc w tym albo innym miejscu będziesz po prostu szczęśliwy?

Myśli takie mogą być spowodowane jakąś monotonią życia, gorszym samopoczuciem i po jakimś czasie po prostu odejdą w niepamięć. Co jednak, jeśli takie myśli ciągle wracają? I wszystko u Ciebie w porządku ze zdrowiem psychicznym i fizycznym?

Być może to właśnie jest delikatny głos Boga. Tego, który Cię zna. Twojego Stwórcy, który w momencie, gdy pomyślał o Tobie, wyznaczył już drogę Twego życia. I tym właśnie delikatnym, spokojnym głosem chce Ci podpowiedzieć, którędy masz pójść w swoim życiu. Ten głos nigdy nie jest natrętny, możesz go przyjąć lub nie. Jednak nigdy nie uciekniesz przed Nim.

Tak też było w moim życiu jakiś czas temu. Moja codzienność była najzwyczajniejszą codziennością młodego chłopaka. Po maturze studiowałem, pracowałem, nieźle zarabiając 😊. Mogłem powiedzieć, że niczego mi nie brakowało. Choć to nie do końca było prawdą. Otóż od szkoły podstawowej zastanawiałem się, czy aby Pan Bóg nie chce ode mnie czegoś więcej. W jakimś stopniu, próbowałem nawet rozmawiać z Bogiem na ten temat – chyba żartujesz? Ty chcesz mnie za swojego kapłana? Pomyliłeś numery… na pewno nie chodzi o mnie. Z takim charakterem, takimi wadami, takiego grzesznika. Nie, nie, nie to na pewno pomyłka. I tak uznałem tę sprawę za zamkniętą. Odpowiedziałem negatywnie i koniec tematu.

Jednak tak jak czytamy w psalmie 139, przed Bogiem nie da się uciec ani schować.

W końcu, po kilku latach w moim życiu, w którym jak już wspominałem niby niczego nie brakowało zacząłem odczuwać jakiś brak, ciągłe poczucie niespełnienia. Tak dalej się nie da. Jednocześnie zaczęło się nakładać za wiele „zbiegów okoliczności – przypadków” (ktoś kiedyś powiedział, że przypadek, to któreś z kolei imię Ducha Świętego😊). Jednym z takich zbiegów okoliczności było spotkanie pewnego księdza, który zadał mi wprost pytanie: słuchaj, a ty nie chcesz czasem iść do seminarium? na co mu odpowiedziałem: zostawmy to Panu Bogu. Ksiądz dziwnie się uśmiechnął i zakończył temat. Poczułem ulgę, że się odczepił, choć nie byłem świadomy, że w pewien sposób odpowiedziałem pozytywnie. W między czasie jeszcze kilka innych sytuacji sprawiło, że wylądowałem w końcu w seminarium. Myślałem wtedy, że nie da się uciekać w nieskończoność. Trzeba zaufać. I to był pierwszy mój krok do zaufania Bogu.

Dziś w moim życiu są takie momenty, w których zastanawiam się nad tym co dalej i odnajduję odpowiedz w Bogu. Myślę o sensie moich działań i odkrywam, że jestem spełniony. Wiem, dokąd zmierzam. A za kilka lat gdziekolwiek będę, będę po prostu szczęśliwy, bo jestem na tej drodze, która przygotował dla mnie Bóg.

kleryk

Panie Jezu Chryste, Ty wybrałeś Apostołów i przywołałeś ich do siebie. Spraw, aby ci, których dzisiaj przyzywasz do tej misji zbliżyli się do Ciebie i weszli na drogę kapłaństwa. Dodawaj im odwagi, nadziei i konsekwencji w działaniu, aby nawiązali bliską więź z Tobą, codziennie rozeznawali Twój głos i podążali za nim, znajdując oparcie w nas i w całej wspólnocie Kościoła. Ufamy, że Twoja miłość obdarzy pełnią radości życie młodych ludzi, a nas wszystkich uczyni dojrzałymi i odpowiedzialnymi za Kościół i Ojczyznę. Prosimy o to przez wstawiennictwo św. Wojciecha i bł. Michała Kozala. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

Zostaw swój komentarz

© 2020 Blog PWSD w Gnieźnie "Powołani". Wszelkie prawa zastrzeżone.