Powierzyłem się Matce, a Ona oddała mnie Chrystusowi… #powołany

Zanim podzielę się świadectwem powołania, chciałbym zacytować fragment Psalmu 40, który przez całą moją drogę seminaryjną jest mi bardzo bliski: Ofiar ani darów nie chciałeś, lecz otworzyłeś mi uszy; nie żądałeś całopaleń ani ofiar przebłagalnych. Wtedy powiedziałem: Oto przychodzę! W zwoju księgi napisano o mnie: Chcę wypełniać Twoją wolę, Mój Boże, a Twoje Prawo jest w mym wnętrzu (Ps 40, 7 – 9).

Całość Psalmu 40 wiele mówi o mojej osobie. Opowiadanie te ma skłonić człowieka do podziękowania, ale i prośby, aby go Bóg nie opuszczał w potrzebie. Wskazuje na bogate doświadczenie psalmisty, który wiele razy doznał już opieki Boga w swoim życiu. Słowa Psalmu wyrażają gotowość wypełniania zleconych mu przez Boga zadań. Jest bowiem mowa o słudze w ciężkim położeniu i o złożeniu całej nadziei w Panu. Wówczas to Pan pochylił się nad nim, wysłuchał jego wołania i wydobył z dołu. Psalmista kreśli swoje ciężkie położenie, a potem przedstawia dobroć Boga i jego pomoc. Fragment ten bardzo przykuł moją uwagę będąc pierwszym roku w uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie. Uroczystość ta, aż do dziś jest dla mnie bardzo ważnym wydarzeniem, osobistym momentem wybrania mnie przez Boga.

Kiedy wybierałem drogę przygotowania do kapłaństwa to sama ta decyzja była dla mnie trudem. Przyjęcie woli Bożej na początku jest trudne, ale potem owocuje, o czym sam się przekonałem. Od najmłodszych lat służyłem przy ołtarzu, udzielałem się w życiu parafii. Na moje rozeznawanie powołania niewątpliwie przyczynili się kapłani, których spotkałem na swojej drodze, ale i osoby, które spotykam w seminarium. Oni to pokazali mi przykład spotkania i relacji z Bogiem, który w tajemniczy sposób powołuje i zaprasza do relacji synowskiej.

W trakcie matury, myśląc o wyborze studiów i dalszej drodze życiowej nie zdecydowałem się wstąpić do seminarium, choć czułem, że chce tego Pan Bóg. Miałem nadzieję, że myśli o kapłaństwie miną. Myliłem się. Najbliższy rok po skończeniu liceum, zajmując się czymś innym, Pan Bóg dał mi mocno odczuć , że chce mnie na drodze przygotowania do kapłaństwa. Nie realizując tego, czego chciał Pan, czułem niepokój i smutek. Dopiero po kilku latach w seminarium mogę stwierdzić, że stałem się szczęśliwy. Pokój serca odzyskałem w momencie wstąpienia do seminarium i realizacji swojego powołania. Mimo, że do rozeznania potrzebowałem wiele czasu i modlitwy. Pokój serca dla mnie to znak i pewność, że realizuję Boży plan w moim życiu. Jak już wspomniałem na początku Zwiastowanie Pańskie jest dla mnie szczególne. W czasie seminaryjnym Maryja towarzyszy mi w sposób niezgłębiony. Powierzyłem się Matce, a Ona oddała mnie Chrystusowi.

Proszę szczególnie tych, którzy modlą się o powołania i za powołanych – aby dalej to praktykowali! Gdyż z pewnością właśnie ja jestem owocem tej modlitwy! 

kleryk

Panie Jezu Chryste, Ty wybrałeś Apostołów i przywołałeś ich do siebie. Spraw, aby ci, których dzisiaj przyzywasz do tej misji zbliżyli się do Ciebie i weszli na drogę kapłaństwa. Dodawaj im odwagi, nadziei i konsekwencji w działaniu, aby nawiązali bliską więź z Tobą, codziennie rozeznawali Twój głos i podążali za nim, znajdując oparcie w nas i w całej wspólnocie Kościoła. Ufamy, że Twoja miłość obdarzy pełnią radości życie młodych ludzi, a nas wszystkich uczyni dojrzałymi i odpowiedzialnymi za Kościół i Ojczyznę. Prosimy o to przez wstawiennictwo św. Wojciecha i bł. Michała Kozala. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

Zostaw swój komentarz

© 2020 Blog PWSD w Gnieźnie "Powołani". Wszelkie prawa zastrzeżone.