Przybrane rodzeństwo czy miłość?

Zawsze chciałem mieć siostrę. Rodzice zawsze chcieli mieć córkę, a mają trzech synów

Pewnego dnia doszło do mnie, że przecież w wierze wszyscy jesteśmy jedną wielką rodziną. W Bogu! I tak trochę humorystycznie, a trochę poważnie zacząłem nazywać pewne kobiety, które po prostu lubiłem swoimi siostrami. To samo dotyczyło mężczyzn – „chciałbym mieć jeszcze jednego brata, właśnie takiego jak Ty!”. Ostatnio miałem taką akcję, że pewna osoba powiedziała mi: „Wiesz, Paweł, choć nie znamy się długo, to ja przy Tobie czuję się jak przy swoim bracie, którego nigdy nie miałam”. I było to mega miłe uczucie. Ktoś może zarzucić, że to sztuczne lub naiwne, bo przecież odnalezienie wspólnego języka niewiasty z mężczyzną może skończyć się zakochaniem, jest podjęciem ryzyka. Że przyjaźń damsko-męska nie istnieje.

Kochać i być kochanym

I może być nawet tak (uwaga będzie pikantnie), że siostra zakonna zakocha się w księdzu albo na odwrót. I co wtedy? Koniec świata? Nie! Emocje i uczucia, jakie mamy w sobie należą do naszej natury. Czyż Jezus ich nie miał, czyż nie pragnął kochać i być kochanym? A kto pytał Piotra po zaparciu się wiary „Piotrek, czy miłujesz mnie?”. A kto wybuchnął płaczem nad grobem swego przyjaciela, Łazarza, bo bardzo go kochał jak Martę i Marię?

Słyszałem kiedyś taką historię, że sympatią zapałali do siebie siostra i kleryk. Świetnie się dogadywali, było im razem miło. Stanęli przed wyborem. Ona tak bardzo go kochała, że mimo bólu w sercu zostawiła go, bo czuła, że będzie dobrym księdzem, że Bóg go do tego powołuje. On był gotów dla niej porzucić wszystko. Hardcore, co? Jesteś ciekaw jak to się skończyło? Ona złożyła śluby wieczyste, a on został kapłanem. I oboje są szczęśliwi. Podobnie w małżeństwie, można zakochać się w kimś innym, ale czy to powód, by odejść? Nieraz kryzys potrafi przenieść nowe otwarcie tego, co znane i już kiedyś wybrane.

W relacji

Każdy człowiek, każdy ksiądz i siostra potrzebuje być w relacji z innymi ludźmi. To nas czyni szczęśliwymi. Inaczej stanie się zgorzkniały, smutny, nieprzyjemny. Takich ludzi nie lubimy! Jeśli ktoś mówi, że „Bóg mi wystarczy. Nie potrzebuję nikogo więcej” (wykluczając świętych za życia), to wiedz, że to wołanie o pomoc, że jego serce pragnie miłości, dobroci drugiego, bo czuje się samotne. Potrzebuje siostry, brata, nie od razu kochanka. Kochajmy bezinteresownie. Po bratersku. Jak siostra. To fajne uczucie.

Paweł

fot. unsplash.com

Bądź z nami na bieżąco! 🙂
Strona internetowa: www.pwsd.archidiecezja.pl
Blog: http://powolani.archidiecezja.pl/kontakt/
FB: https://www.facebook.com/seminariumgniezno
Twitter: https://twitter.com/pwsd_gniezno
Instagram: https://www.instagram.com/seminariumgniezno

Zostaw swój komentarz

© 2020 Blog PWSD w Gnieźnie "Powołani". Wszelkie prawa zastrzeżone.