Nadzwyczajny miesiąc misyjny. Bądź świadkiem Chrystusa w Twojej codziennoći.

 

 

Tegoroczny październik jest w całym Kościele czasem zatrzymania nad tematem misji głoszenia Ewangelii ludziom na całym świecie, którym jeszcze nie było dane poznać Jezusa Chrystusa. Sam zastanawiam się, o co tak naprawdę chodziło papieżowi Franciszkowi, który ogłosił ten nadzwyczajny miesiąc misyjny. Już samo nazwanie go „nadzwyczajnym” sprawiło, że niejako ma to być czas przynajmniej niezwykły. Swoimi refleksjami dzieli się z nami kl. Adam, który opiekuje się Ognieskiem Misyjnym działającym w naszym seminarium.

Za nami już dwa tygodnie października i nic niezwykłego się nie wydarzyło. Pisząc te słowa siedzę w pokoju przy biurku, za oknem jest już ciemno, spokojna muzyka w połączeniu z delikatnym światłem biurkowej lampy tworzy mój mały mikroklimat. Zielona herbata dopełnia całości. Zwykły wieczór nadzwyczajnego miesiąca. Lubię takie właśnie, „zwykłe niezwykłe” wieczory. I to jest chyba właśnie klucz do odkrycia czym ma być ten „nad” zwyczajny czas miesiąca misyjnego. Najważniejsze w moim życiu jest tu i teraz. To, gdzie teraz jestem, to kim jestem, czym się zajmuje. Najpierw to, że jestem chrześcijaninem, a więc uczniem Chrystusa. Co ciekawe pierwszą wskazówką jaką daje nam na ten czas misyjnego miesiąca papież Franciszek, jest to, aby każdy wierzący osobiście spotkał się z Jezusem Chrystusem poprzez Eucharystię, Słowo Boże, modlitwę osobistą i wspólnotową. Czyli co? Żadnej niezwykłości nie będzie? Żadnych fajerwerków? Żadnego szturmu na Afrykę, Azję?

Ależ oczywiście że będzie, a nawet jest to nie coś niezwykłego, a coś co w języku ludzkim jest nie do opisania: Eucharystia, Słowo Boże, rozmowa z Bogiem, Wspólnota! To ma się stać moją nadzwyczajnością tego miesiąca misyjnego. Trzeba zacząć od fundamentów, może czasem je wzmocnić, odnowić. Tylko wtedy mogę iść jako ochrzczony i posłany i opowiadać o moim spotkaniu z Jezusem Chrystusem, który nadał mojemu życiu nową perspektywę i kierunek nawet na krańce świata. Jednak najpierw mam być świadkiem w mojej codzienności. Tam, gdzie żyje. W domu, w pracy, w szkole, na uczelni, na przystanku autobusowym, w sklepie. Wszędzie i wobec wszystkich. A od czego zacząć? Moja propozycja jest bardzo prosta – zacznij od uśmiechu. Często wracając ze spaceru, zakupów towarzyszy mi jedno pytanie, dlaczego większość ludzi idących ulicą jest smutna, a przynajmniej ich wyraz twarzy jest neutralny. Konia z rzędem temu, kto znajdzie na ulicy człowieka, który odwzajemni jego uśmiech. Spróbujmy to zmieniać od nas samych. Jeśli spotkałeś Jezusa, to nie możesz się nie dzielić tą radością z innymi. To jest również nadzwyczajność w codzienności. To jest moja i twoja misja tu teraz.  Zaczynając od tak prostych codziennych rzeczy, szybko przekonasz się, że Pan Bóg będzie stawiał przed tobą coraz większe wymagania i sytuacje, w których będziesz mógł świadczyć o Jego bezwarunkowej miłości.

Jeśli chcesz się dowiedzieć się więcej o nadzwyczajnym miesiącu misyjnym przeżywanym w Kościele wejdź na stronę Papieskich Dzieł misyjnych https://missio.org.pl/pontyfikat/nadzwyczajny-miesiac-misyjny. Znajdziesz tam pozostałe wskazówki jak przeżyć ten czas dany nam przez Kościół.

Jak najłatwiej włączyć się w przeżywanie tego miesiąca? Poprzez modlitwę! W seminarium robimy to codziennie, odmawiając w łączności z różańcem specjalną modlitwę, którą ułożył na ten miesiąc papież Franciszek. Poza tym w każdy poniedziałek października odmawiamy misyjny różaniec w językach świata. Jego przygotowaniem zajmuje się Ognisko Misyjne, które działa w PWSD.

Pomyśl, może ten nadzwyczajny miesiąc jest dobrą okazją do modlitwy za ludzi, którym nie było jeszcze dane poznać Chrystusa oraz misjonarzy, misjonarki i wolontariuszy, którzy im posługują. Wystarczy zacząć od jednego Zdrowaś Maryjo! Powodzenia 😊

kl. Adam W.

Zostaw swój komentarz

© 2020 Blog PWSD w Gnieźnie "Powołani". Wszelkie prawa zastrzeżone.