Droga Krzyżowa – przejdź z nami!

 

Specjalnie na Wielki Piątek kleryk Dawid przygotował dla nas rozważania Drogi Krzyżowej. Zachęcamy wszystkich, którzy nie dadzą dziś rady dotrzeć na nabożeństwo do kościoła, aby przeżyli Drogę Krzyżową korzystając z rozważań zamieszczonych poniżej.

Droga Krzyżowa

Stacja I: Pan Jezus na śmierć skazany

Kłaniamy się Tobie Panie Jezus Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.

Piłat zapytał ich po raz trzeci: „Cóż on złego uczynił? Nie znalazłem w nim nic zasługującego na śmierć. Każę go więc wychłostać i uwolnię”. Lecz oni nalegali z wielkim wrzaskiem, domagając się, aby Go ukrzyżowano(…). Piłat więc zawyrokował, żeby ich żądanie zostało spełnione. Uwolnił im tego, którego się domagali, a który za bunt i zabójstwo był wtrącony do więzienia; Jezusa zaś zdał na ich wolę.

Wyrok, jakikolwiek nie będzie, zawsze budzi lęk i emocje. Jest bowiem czymś, co przychodzi na nas z zewnątrz. To rzeczywistość na którą nie mamy wpływu. Spada na nas jak grom z nieba, a wyrokujący wcale nie pyta nas o zdanie.

Ile takich wyroków już w moim życiu zapadło? Problemy w pracy czy szkole, kryzys w małżeństwie, a może choroba z którą przychodzi mi się zmagać… Przecież nie tak miało to wszystko wyglądać. Przyszło nagle, nie wiadomo nawet kiedy.

Co w tej sytuacji robi Jezus? Dlaczego milczy? Obok niego stoi złoczyńca, który w dodatku zostaje uwolniony. Dlaczego nasz Pan nie walczy? Otóż, właśnie w ten sposób walczy. Jest to walka o mnie i o Ciebie. Jezus doświadczył w swoim życiu wyroku, także niesprawiedliwego. W ten sposób, podczas Twoich życiowych trudności, może powiedzieć: „Jestem przy Tobie, Ja już to przeszedłem”. Tylko czy ja w to wierzę?

Zmiłuj się nad nami, Panie…

 

Stacja II: Pan Jezus bierze krzyż na swe ramiona

Kłaniamy się Tobie Panie Jezus Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.

 

„Żołnierze zabrali Jezusa, który dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota.”

Po usłyszeniu wyroku śmierci, przychodzi czas na jego realizację. Była to śmierć krzyżowa. Krzyż w starożytności był najbardziej haniebnym i najokrutniejszym narzędziem wykonywania kary śmierci.Jak ciężko jest nam pojąć, że Bóg przybywa na świat, aby w ten sposób Go potraktowano.

Ileż to razy w naszym życiu przychodzi brać na swoje ramiona krzyż. Bardzo często stajemy wobec sytuacji, która wydaje się nas przerastać. Zapadły wspomniane wcześniej wyroki i trzeba nam wyruszyć w drogę, dźwigając ten krzyż.

Jezus swój krzyż bierze na ramiona dobrowolnie. Uniża się dla każdego z nas. Święta Matka Teresa z Kalkuty powie, że „krzyż Chrystusa jest najwyższym wyrazem miłości Boga do człowieka”. Odtąd krzyż przestaje być dla nas symbolem hańby, ale zwycięstwa. Pamiętajmy o tym, biorąc na ramiona krzyże naszej codzienności i naśladujmy Chrystusa, idąc za Nim.

Zmiłuj się nad nami, Panie…

 

Stacja III: Jezus upada po raz pierwszy pod ciężarem krzyża

Kłaniamy się Tobie Panie Jezus Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.

 

Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze, a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich. (Iz 53,6)

Krzyż jest zbyt ciężki, by pod nim nie upaść. Na jego ciężar składają się grzechy każdego człowieka. Wszystkie grzechy, które popełniamy, spowodowane naszą słabą naturą. Choć bardzo chcielibyśmy być silni, nie jesteśmy w stanie.

Każdego dnia uświadamiamy sobie swoją słabość. Nie ma ludzi bezgrzesznych, którzy nie upadają. Wiemy doskonale ile jest na świecie zła. Ile tego zła jest w naszym postępowaniu. Tak bardzo potrzeba nam pomocy.

Jezus upadł przez nasz grzech, ale w zamian daje nam siłę do tego, by powstawać z kolan. Trzeba nam tylko uznać, że sami nie jesteśmy w stanie sobie poradzić i prosić, aby to On nas podnosił z naszych upadków.

Zmiłuj się nad nami, Panie…

 

Stacja IV: Jezus spotyka swoją Matkę

Kłaniamy się Tobie Panie Jezus Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.

Symeon zaś błogosławił ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu. [Łk 2, 34-35]

Jedną z najgorszych rzeczywistości, jakie mogą przyjść na człowieka, jest samotność. Szczególnie bolesna okazuje się, gdy zostajemy sami wobec jakiegoś problemu. Wszystko wydaje się być wtedy beznadziejne, i nie ma nikogo, kto mógłby nas wesprzeć.

Jak często bywało tak w naszym życiu, że czuliśmy się sami. Jak bardzo potrzebowaliśmy kogoś, kto pocieszy. Tęskniliśmy za kimś, kto po prostu będzie obok. Z kimś zawsze raźniej.

Kiedy Jezus dźwigał swój krzyż także doświadczył samotności. Uciekli Jego uczniowie, a Ci którzy wiwatując witali Go w Jerozolimie, teraz wydali na Niego wyrok śmierci. Wobec tego, po co to wszystko?

Pojawienie się Maryi daje jednak promień nadziei. Ona, choć jest to dla niej bardzo bolesne, widzi sens i ufa Bogu. Jest wzorem dla każdego z nas. „Oto Matka Twoja”, mówi Jezus każdemu z nas w osobie świętego Jana. Nigdy nie jesteśmy samotni.

Zmiłuj się nad nami, Panie…

 

Stacja V: Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi

Kłaniamy się Tobie Panie Jezus Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.

 

Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem. [Łk 23, 26]

Wyrok, krzyż, upadek – wszystko to jest częścią mojego życia. Muszę jednak pamiętać, że tak wygląda także życie innych ludzi. Kolegi z pracy, sąsiadki, przyjaciela, ale także przypadkowo spotkanej przeze mnie osoby.

Szymon z Cyreny, jak każdego dnia, wraca z pola. Być może to codzienna droga do domu. Możliwe, że to jego codzienny widok – skazaniec idący na śmierć. Chciałby przejść obok niezauważony, nie mieszać się, bo przecież jego to nie dotyczy. Jednak zostaje przymuszony. Odtąd jego życie nie będzie takie samo. Spotkał Jezusa.

Także my, kiedykolwiek okazujemy pomoc drugiemu, szczególnie, gdy jest to nam niewygodne, pomagamy nieść krzyż Jezusa. Czy są w moim środowisku, szkole, zakładzie pracy osoby, w których spotykam Jezusa, któremu mogę pomóc dźwigać jego krzyż? Jeśli tak, to na co czekam?

Zmiłuj się nad nami, Panie…

 

Stacja VI: Weronika ociera twarz Jezusowi

Kłaniamy się Tobie Panie Jezus Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.

 

Szukam, o Panie, Twojego oblicza. Swego oblicza nie zakrywaj przede mną. [Ps 27, 8-9]

W Starym Testamencie czytamy, że Izraelici nie mogli ujrzeć Boga twarzą w twarz bez utraty życia. Boga nikt nigdy nie widział – pisze święty Jan. Doświadczenie Bożej obecności budziło często w człowieku lęk.

Jezus niesie swój krzyż prowadzony przez brutalnych żołnierzy. Wśród krzyków, krwi i przemocy pojawia się delikatność i pokora Weroniki. Te jej cechy przekształcają się w odwagę, dzięki której może ona zbliżyć się do Jezusa i ujrzeć Jego oblicze pośród panującego tam chaosu.

Tak często w moim życiu pojawia się chaos, z którym nie mogę sobie poradzić. Najchętniej uciekłbym od tego, co w moim życiu sprawia trudność. Najchętniej zostawiłabym to, czego nie potrafię unieść. Postawa Weroniki pokazuje, że najtwardsze skały problemów życiowych połamać może jedynie pokora, łagodność i czyste serce. Tam także mogę ujrzeć oblicze Jezusa.Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.

Zmiłuj się nad nami, Panie…

 

Stacja VII:  Jezus po raz drugi upada pod krzyżem

Kłaniamy się Tobie Panie Jezus Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.

Kolejny raz. Przecież już raz powstał z ziemi i podniósł z upadku także nas. Co oznacza ten drugi upadek? Może chodzi po prostu o to, że zło, które nie jest zatrzymane będzie się rozrastać. Zło, któremu nie powiem w moim życiu stanowczego „nie”, zadomowi się w nim.

Jezus upadł drugi raz, ale drugi raz się podnosi. Miłość Boża, która w osobie Jezusa Chrystusa jest nam ukazana, zwycięża kolejny upadek.

Ile jest w nas takich miejsc, słabości, które są już recydywą. Ile takich grzechów, z których cięzko jest się nam podnieść. Może nawet straciłem już nadzieję na to, że da się z tym grzechem zerwać. Jezus pokazuje, że należy walczyć do końca i nigdy się nie poddawać. Jest przykładem walki, którego należy nam obserwować i prosić o pomoc. Ale przede wszystkim wierzyć, że z Jego siły do walki mogę czerpać także ja.

Zmiłuj się nad nami, Panie…

 

Stacja VIII: Jezus spotyka płaczące niewiasty

Kłaniamy się Tobie Panie Jezus Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.

 

Jezus mówi: „Nie płaczcie nade mną, płaczcie nad sobą i waszymi dziećmi”. Dlaczego Jezus jest tak surowy wobec tych, którzy mu współczują. Musimy zrozumieć, że w tym wszystkim chodzi tak naprawdę o nas. To wszystko, co przeżywa Chrystus, robi dla nas.

On próbuje nam uświadomić, że tę rzeczywistość czyni dla nas, ale my także mamy w tym swoje zadanie. Zło, od momentu grzechu pierworodnego, jest dla człowieka kuszące. Jezus pokazuje nam w ten sposób, że współczucie należy się każdemu i każdej z nas. To na nas ciąży grzech. I także od nas zależy, czy uznamy naszą słabość i przyznamy się do grzechu, oraz czy postanowimy żyć inaczej. Czy zechcemy się nawrócić.

Jezus jest wolny od grzechu, trzeba nam troszczyć się o nawrócenie nasze i drugiego człowieka. Męża, żony, syna czy córki.

Zmiłuj się nad nami, Panie… 

 

 Stacja IX: Pan Jezus upada po raz trzeci pod ciężarem krzyża

Kłaniamy się Tobie Panie Jezus Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.

 

Uniżył samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się posłusznym aż do śmierci krzyżowej

Trzeci upadek i trzeci dowód na posłuszeństwo Jezusa. Teraz już nikt nam nie powie, że wszystko jest proste. Trzeci upadek stanowi już zagrożenie dla wiary w sens. Może towarzyszyła mu pokusa, aby już nie wstawać. Nie ma już nadziei, że kiedykolwiek będzie jeszcze lepiej i lżej.

Zastanówmy się, ilu wokół nas ludzi, którzy stracili nadzieję i nie widzą sensu walki. Ile żyje na świecie osób, które już przestały kontrolować swoje życie. Alkohol, pornografia, zazdrość czy nienawiść. Nawet przestaję wierzyć, że kiedyś przestanę popełniać te grzechy. Wstydzę się wyznawać je w konfesjonalne po raz piąty, dziesiąty, dwudziesty.

W momencie trzeciego upadku Jezus jest przygnieciony tymi grzechami; ale wstaje, a tym sposóbem zdaje się mówić do każdego i każdej z nas: Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.

Zmiłuj się nad nami, Panie…

 

Stacja X: Pan Jezus z szat obnażony

Kłaniamy się Tobie Panie Jezus Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.

 

Żołnierze zdzierają z Jezusa szaty. Nie ma nic, czym mógłby się okryć. Tylko że Jezusowi to nie przeszkadza, bo On nie ma nic do ukrycia. Jest czysty. Bóg jest miłością. Przypominają nam się pierwsi rodzice, którzy przez grzech wstydzą się tego, kim są. Próbują się przed Bogiem schować. Grzech zabrał im wolność.

Także ja mam w swoim życiu wydarzenia, których się wstydzę. Powiedziałem słowa, których chciałbym nie pamiętać. Kłamstwa, które próbuję ukryć. Jest tego bardzo dużo. To wszystko odebrało mi wolność. Nie potrafię patrzeć na ludzi, których skrzywdziłem. Muszę dbać o to, by kłamstwa nie wyszły na jaw, bo co o mnie pomyślą. Jednak nie tak powinno wyglądać nasze życie.

Chrystus w tym momencie staje pod krzyżem w prawdzie. Bo za prawdę oddał swoje życie. Abyśmy mogli wyprostować swoje kręte ścieżki życia w sakramencie pokuty i stać się wolni. Bo jak powie św. Paweł: Ku wolności wyswobodził nas Chrystus.

Zmiłuj się nad nami, Panie…

  

­Stacja XI: Pan Jezus przybity do krzyża

Kłaniamy się Tobie Panie Jezus Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.

 

W tym momencie dotykamy jednej z największych tajemnic świata: dlaczego Bóg, stając się człowiekiem z miłości do nas, pozwolił się przybić do krzyża i umrzeć w tak okrutny sposób? Odpowiedź jest prosta, ale dla nas wciąż tak ciężka do zrozumienia. Uczynił toz miłości.

To prawo miłości, które prowadzi do ofiarowania swojego życia ze względu na dobro drugiego. Do takiego ofiarowania życia zaprasza także nas. Do takiego oddania życia dla drugiego zostajemy przez Jezusa uzdolnieni. Potwierdzają to te matki, które dotknęła śmierć, kiedy wydawały na świat swoje dzieci. Albo ci rodzice, którzy utracili swojego syna podczas wojny lub zamachu terrorystycznego i poszli drogą zaniechania zemsty. Uczynił to święty Jan
Paweł II wybaczając swojemu niedoszłemu zabójcy.

Jest to możliwe także w zwykłej codzienności. Może być to rezygnacja z jakiejś swojej wygody dla drugiego, z ważnych planów motywowana dobrem bliskiej mi osoby. Tego uczmy się od Jezusa, abyśmy potrafili zrezygnować z siebie.

Zmiłuj się nad nami, Panie…

 

Stacja XII: Jezus umiera na krzyżu

Kłaniamy się Tobie Panie Jezus Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.

Kiedy czytamy Ewangelię widzimy Jezusa będącego nieustannie w ruchu, przekraczającego kilometry, nauczającego i uzdrawiającego chorych. A teraz? Nie dość, że przybity do krzyża to jeszcze ledwie żywy.

Ale Jezus w tym momencie dokonuje najważniejszego kroku swego ziemskiego życia, największego uzdrowienia i najdoskonalszej lekcji. On z miłości oddaje życie. To, co najcenniejsze. W tym wyraża się Jego miłość do nas.

A w czym wyraża się nasza miłość do Niego? Oczywiście, słyszy się o przypadkach chrześcijan oddających życie za Chrystusa. Czy zastanawiam się nad tym, co zrobiłbym na ich miejscu. Tego jeszcze u nas nie ma. No właśnie, jeszcze… Co wtedy stałoby się z moją miłością?

Zmiłuj się nad nami, Panie…

  

Stacja XIII: Jezus zdjęty z krzyża

Kłaniamy się Tobie Panie Jezus Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.

 

Można być przy Jezusie, bo potrzebuje się zdrowia i szczęścia. Można być przy Nim, by inni to wiedzieli i podziwiali. Można modlić się i adorowaćkiedy wszystko układa się dobrze i po mojej myśli.

Jednak co w momencie, kiedy Jezus przestał nauczać, przestał uzdrawiać. Kiedy Go potrzebuję, a On zdaje się być nieobecny. Wydaje się, że Go nie ma. Co wtedy?

Wtedy trzeba nam przyjąć postawę Maryi i świętego Jana, którzy byli pod krzyżem, chociaż chociaż Jezus już umarł. Nic nie mógł dla nich uczynić. Nie mógł odpowiedzieć im na ich najtrudniejsze w tym momencie pytania. Nie mógł powiedzieć im co teraz.

Ale Jezus przygotowywał ich na ten moment cały czas. Powiedział im nawet, że zmartwychwstanie. Jednak czy człowiek w obliczu śmierci pamięta o rzeczach powiedzianych kilka czy kilkanaście dni wstecz? Warto więc sobie przypominać takie słowa, kiedy brakuje nam Jego obecności. Mówi nam: Nie bój się, wierz tylko!

Zmiłuj się nad nami, Panie…

 

Stacja XIV: Pan Jezus złożony w grobie

Kłaniamy się Tobie Panie Jezus Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.

 

Grób jest rzeczywistością, która kojarzy nam się z końcem. Nie ma już nadziei na lepsze jutro. Kamień został zasunięty. Jednak Jezus to negatywne skojarzenie z grobem zmienia w sercu każdego z nas poprzez swoje zmartwychwstanie.

Odtąd nie musimy ze smutkiem i łzami w oczach patrzeć na groby naszych bliskich. Nie musimy patrzeć w ten sposób na problemy, które w naszym życiu zdają się być nie do pokonania, wobec których kamień został już zasunięty.

Jezus wychodzi z grobu trzeciego dnia, nigdy nie dajmy więc sobie wmówić, że jakiegoś problemu nie da się pokonać, że nie uda nam się już pogodzić rodzinnych konfliktów. Nie pozwólmy sobie zwątpić w to, że jesteśmy w stanie pokonać własne nałogi. Kamień został odsunięty.

Chrystus nie potrzebował odsuniętego kamienia, aby wyjść z grobu. Potrzebowaliśmy go my, aby uwierzyć, że to możliwe. Naszym zadaniem jest to, by nie zasuwać go na nowo.

Zmiłuj się nad nami, Panie…

 

 

Zostaw swój komentarz

© 2020 Blog PWSD w Gnieźnie "Powołani". Wszelkie prawa zastrzeżone.