Bóg jest bliżej niż myślisz

 

Wczoraj spotkałem Jezusa. Spotkałem Go kolejny raz w swoim życiu. Wczoraj to spotkanie miało wyjątkowy charakter. Razem z Adamem wzięliśmy udział w warsztatach modlitwy o uzdrowienie, które odbyły się w Poznaniu w parafii pw. Trójcy Świętej. Prowadził je Marcin Zieliński. Młody chłopak, który ma wyjątkową relację z Panem Bogiem.

Warsztaty składały się z trzech bloków. Każdy z bloków nasycony był treściami biblijnymi, kerygmatem i doświadczeniem posługi uzdrawiania, którym dzielił się Marcin. W bardzo przejrzysty i jasny sposób wyjaśniał nam treści, które krok po kroku budowały wiarę każdego uczestnika. Mówił o tożsamości chrześcijanina. Często powtarzał: „Jeżeli wiesz kim jesteś to wiesz, czyim jesteś Dziedzicem. Jeżeli wiesz co masz, to wiesz co możesz dać drugiemu człowiekowi.”

Spotkanie to różniło się od innych, na których byłem do tej pory, ponieważ pod koniec każdej nauki Marcin zapraszał nas, by wdrażać w życie treści, które przed chwilą usłyszeliśmy. Pod koniec pierwszego bloku zapytał czy znajduje się w sali ktoś, kto ma problemy z barkiem. Zgłosiła się starsza kobieta. Usiadła na krześle na środku sali i opowiedziała krótko, co jej dolega. Miała problem z wykonywaniem pełnego ruchu prawego ramienia, czuła ból przy każdym ruchu. Marcin zaprosił cztery osoby, które jeszcze nigdy nie modliły się wstawienniczo o uzdrowienie. Znalazłem się w tej czwórce. Marcin zadał kilka szczegółowych pytań kobiecie z bólem barku, po czym dał nam szczegółwe informacje jak modlić się o uzdrowienie dla niej. Każda z tych czterech osób położyła rękę w okolicy miejsca, które ta wskazywała jako miejsce bólu. Wszyscy wspólnie wypowiadaliśmy słowa modlitwy: „Niech w imieniu Jezusa odejdzie wszelki ból, dyskomfort związany z bólem barku. W imieniu Jezusa nakazuję bólowi odejść. Ogłaszam uzdrowienie barku w imię Jezusa.” Po zakończeniu tej krótkiej modlitwy Marcin poprosił, by kobieta, która miała kontuzję sprawdziła czy coś się zmieniło. Powiedziałą, że poczuła delikatną poprawę. Naszą modlitwę powtórzyliśmy trzykrotnie, dziękując jednocześnie Panu Bogu za to, co zdziałał w życiu tej kobiety. Po trzeciej modlitwie kobieta z ogromnym uśmiechem oznajmiła, że wszelki ból odszedł i jest w stanie wykonać pełny ruch ramienia. Zakres jej ruchu powrócił do pierwotnego stanu.

To doświadczenie spowodowało, że szerzej otworzyłem oczy. Spotkałem się rzeczywistością, o której wiele słyszałem, teraz na własnej skórze to przeżyłem. Z każdą kolejną chwilą byłem coraz bardziej ciekawy co jeszcze się wydarzy.

Kolejna konferencja dotkała tematu podążania za natchnieniem Ducha Świętego. Marcin wyjaśniał sposoby przemawiania Ducha Świętego do ludzkiego serca. Tak jak wcześniej, także pod koniec tej konferencji przeszliśmy do praktyki. Modliliśmy się o Ducha Świętego, by napełniał nas i przemawiał do naszych serc. Duch Święty szepnął mi do ucha, że  na sali jest osoba, która ma silny ból głowy. Ból ten związany był z prawym uchem. Początkowo nie byłem pewny czy to Duch Święty czy jakieś moje rozwiane myśli, gdy jednak wypowiedziałem te słowa na głos podniosła rękę osoba, która miała ból głowy i wiązał się on właśnie z prawym uchem. To było kolejne wydarzenie, którego nigdy nie zapomnę.

Trzecia konferencja dotyczyła konsekwentnego podążania za Jezusem. Marcin dzielił się świadectwami uzdrowień ludzi, którzy przychodzili na jego spotkania. Po wysłuchaniu tych świadectw przeszliśmy do modlitwy o wylanie Ducha Świętego.

Po zakończeniu warsztatów przyszła pora na parafialną Mszę Świętą. Kościół był wypełniony po brzegi ludźmi w różnym wieku. W oczach tych ludzi widać było, że pragną spotkać w życiu Jezusa. Po przeżyciu Eucharystii Marcin prowadził modlitwę o uzdrowienie dla wszystkich, którzy przyszli do Kościoła. Na prawdę było ich mnóstwo.

Doświadczenie tego dnia głęboko wyryło się w moim sercu. Spotkałem ludzi, którzy bez kompromisów idą za Jezusem i których życie jest cudem bo to Jezus jest cudem!

Marcin P.

fot. M. Piskorski

Zostaw swój komentarz

© 2020 Blog PWSD w Gnieźnie "Powołani". Wszelkie prawa zastrzeżone.