Klerycy na Adwent – Miłość to jednak priorytet

 

Jak Twoje przygotowania, okna już umyte, firany zawieszone? Karp już kupiony? Szaleństwo zakupów za bramą seminaryjną pewnie trwa w najlepsze. A może z realizacją adwentowych postanowień krucho? Sam widzisz, już trzecia świeca, Boże Narodziny coraz bliżej. Wspólnota Kościoła daje nam jednak niedzielę Radości (po łacinie Gaudete), abyśmy nie ustali w drodze i nie poddali się nudzie oczekiwania.

„Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie” (1 Tes 5,16) – wzywa nas z miłością rozgrzaną do czerwoności św. Paweł. W wierze nie chodzi o to, aby z marsową miną w czasie Mszy czy nabożeństwa odstać swoje i wypowiedzieć przez szczelnie zamknięte usta „Amen. Amen. Amen”. Imię Jezus w języku hebrajskim tłumaczy się jako „Bóg zbawia”, a imię tego, który przygotowuje Mu drogę – Jana Chrzciciela jako „Boga, który jest łaskawy”. Bóg to ogień, który chce zabrać nasz egoizm, napięcie i pychę. On jest z nami zawsze, szczególnie wśród życiowych grzmotów i burz. Łaska, którą Bóg obdarowuje każdego z nas nie jest czymś obojętnym czy smutnym, ale ma radosne, pogodne oblicze. I właśnie taka łaska ma się w naszych sercach narodzić już niebawem.

Jan Paweł II mawiał, że człowiek od zawsze wierzył więcej świadkom niż nauczycielom. Dlatego oddaję głos aktorce Stanisławie Celińskiej, laureatce wielu nagród filmowych. W jednym z wywiadów mówi tak: „Jak dbam o siebie? Modlę się”. Miała taki moment w życiu, gdy złamała ją choroba alkoholowa: „Nie leczyłam się, nie zaszywałam, nie byłam na odwykach. Zostało mi to ODJĘTE któregoś pięknego dnia po wielu próbach, modlitwach, błaganiach o łaskę. Dokładnie tak, jak mówię: ODJĘTE – i od tej pory nie wypiłam niczego, co ma w sobie alkohol”. Modlitwa czyni cuda, co?

Kolejnym przykładem jest historia o. Tomasza Nowaka. Znów pojawia się nam wątek dominikański. Kilka lat po święceniach kapłańskich został oskarżony przez swoich braci o… alkoholizm. Został zdjęty z wszystkich sprawowanych funkcji w zakonie. Podjął terapię. Poczuł się wykluczony i najgorsze w tym doświadczeniu było dla niego to, że nie miał z kim o tym porozmawiać. Jego środowisko odwróciło się od niego, nie wiedzieli jak się wobec niego zachować. Po 6 miesiącach sprawa się wyjaśniła. Terapia pokazała, że nie cierpi na tę chorobę. o. Tomasz przebaczył, choć było mu bardzo trudno. „Kocham moich braci i mam do nich wiele szacunku”, te słowa dziś przeora łódzkiego klasztoru cały czas brzmią w moich uszach. Niech zabrzmią teraz w Twoich. Co za pokora i autentyzm.

Zadanie. Powiedz bliskiej osobie właśnie te słowa: KOCHAM CIĘ. SZANUJĘ CIĘ ZA TO, CO ROBISZ. DOCENIAM. DOBRZE, ŻE JESTEŚ. Bóg Ojciec z miłości dał nam Swojego Syna, aby narodził się w betlejemskim żłobie jako jeden z nas. Serio.

Kl. Paweł

Zostaw swój komentarz

© 2020 Blog PWSD w Gnieźnie "Powołani". Wszelkie prawa zastrzeżone.