Wielka Sobota

 

Dzisiaj Wielka Sobota, czyli dzień, w którym wspominamy Jezusa leżącego w grobie, czekając na Jego zmartwychwstanie. Z tego powodu diakon Piotr przygotował dla nas krótkie zamyślenie, które pomoże nam lepiej przeżyć dzisiejszy dzień, nie skupiając się tylko na zewnętrznych pracach wykonywanych przed wielkanocnym świętowaniem.

Najgorsze jest oczekiwanie – dk. Piotr Nowak

Najgorsze jest czekanie. Czekanie w kolejce do kasy, czekanie w kolejce w urzędzie, czekanie w biurze parafialnym. Wszędzie każą czekać. Mnie, w ostatnim czasie, najbardziej denerwowało czekanie w kolejce do lekarza. Trochę się nachodziłem po szpitalach i przychodniach. Wszędzie prócz słuchania zaleceń i wskazań lekarskich, jednocześnie uczyłem się cierpliwości. Wszystko wymaga czasu, a w środku wrze, że znowu tyle czasu trzeba czekać. Przecież umówiony jestem na konkretną godzinę i nikt nie respektuje tego czasu. Grrrr! A tu zawsze wielkie, niewidzialne czekaj…

Do tego w Wielkim Poście każdy z nas poznawał prawdę o sobie samym oraz z wielkim wyrzeczeniem pościł i nic się nie zmieniło. Jak byłem leniwy taki jestem, jak byłem gniewny taki jestem, jak byłem nieumiarkowany taki jestem, jak byłem nieczysty taki jestem, jak byłem pyszny taki jestem, jak byłem zazdrosny taki jestem, jak byłem chciwy taki jestem. A my pragniemy widzieć efekty naszych starań natychmiast. Zwykle brakuje nam cierpliwości do samych siebie, a prawie zawsze względem innych ludzi. Szczególnie, jeśli mowa jest o pragnieniu obserwowania zmian w relacji. Liczymy na to, że chwila starań przyniesie zmianę w naszych małżeństwach, przyjaźniach. Od razu. A tu każą czekać.

Taka jest Wielka Sobota. Jesteśmy wezwani do oczekiwania. Skoro nie lubimy czekać to jak się tego nauczyć? Maria Magdalena i Maria pokazują nam, co trzeba zrobić (Mt 27,61). Usiąść z czterema literami przed grobem i trwać. Nie zajmować się tym, co na zewnątrz, ale wejść do swojej izdebki, czyli do serca i trwać. Pomóc w tym nam może medytacja.

Jako jedyne w swoim rodzaju dziecko Boga masz wyjątkową i niepowtarzalną relację z Bogiem. Dlatego musisz poszukać sposobu medytacji, jaki jest dla ciebie najlepszy. Może to będzie rozważanie tajemnic różańca, koronka do Bożego miłosierdzia, czytanie fragmentu z PŚ lub jeszcze, co innego. Ważnym jest, abyś robił to powoli, w ciszy pokonując swoją niecierpliwość. Ja chciałbym Ci zaproponować modlitwę tym, co ostatnio Cię dotknęło.

Przypomnij sobie słowo lub obraz, który Cię poruszył/zadziwił w czasie tegorocznej 40 dniowej wędrówki przez pustynię. Usiądź wygodnie (wyprostowany kręgosłup), zamknij oczy i nieustannie powtarzaj go w swoim umyśle. Przeznacz na to tak 30-60 minut. Bądź wytrwały i cierpliwy, a tak jak Maria Magdalena spotkasz Zmartwychwstałego, który zasieje dziś w Twoim małżeństwie, przyjaźni ziarno dobrego słowa, przytulenia, uśmiechu i okazania bliskości!

Więcej o medytacji chrześcijańskiej w: http://www.wccm.pl/index.php?id=4

dk. Piotr

fot.: unsplash.com

Zostaw swój komentarz

© 2020 Blog PWSD w Gnieźnie "Powołani". Wszelkie prawa zastrzeżone.